\
 
-

WOŚP

Autor: Polka Data: 10 Sty 2017 Kategoria: życie

zbiórkaDziś Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra! Gra i mam nadzieję, będzie grała do końca świata i o jeden dzień dłużej. Ilość sprzętu, jaki został zakupiony przez fundację Owsiaka – jest tak duża, że chyba nie ma już szpitala, który by nie korzystał z WOŚP. I tym bardziej – przykre jest to, że są ludzie, którzy próbują zniszczyć to wielkie dzieło. Nie życzę źle nikomu, ale te osoby powinny zostać pozbawione możliwości korzystania z tego sprzętu – i wtedy chciałabym zobaczyć ich minę. Nawet jeśli te osoby nie zgadzają się z Owsiakiem, to nie powinny przeszkadzać.

Jak zwykle – w okolicach finału – pojawia się wiele artykułów, mówiących o tym, że Owsiak zarabia na WOŚP, że jego żona coś tam bierze itd. Że zespoły muzyczne zarabiają na tych koncertach. No i dobrze. Niech zarabiają. Jak się prowadzi biznes – to się na nim zarabia. Ważne jest – ile dobrego jest w około! Ile dobrego robią dla małych dzieci i starszych ludzi!!! Mój znajomy z firmy http://dwdbautech.pl/ interesował się bardzo tematem i posprawdzał te wszystkie pojawiające się informacje w okół Jurka i to tak naprawdę hejt, nie poparty żadnymi faktami. Tym bardziej szkoda – że próbuje się zniszczyć człowieka, który naprawdę dobrze robi dla naszych szpitali!

 
-

W kwestii przeprowadzki

Autor: Polka Data: 5 Sty 2017 Kategoria: życie

przeprowadzkaDlaczego przeprowadzki tak nas denerwują? Dlatego że strasznie dużo z tym roboty. Ja zawsze miałam problem przede wszystkim z tym, żeby dobrze się spakować. Zazwyczaj bowiem musiałam się liczyć z tym, że rzeczy będą stały w pudłach długi czas, zanim zostaną przewiezione. Mąż się denerwował, bo wszystko schowane, ja też że codziennie muszę każdemu w domu coś w tych pudłach szukać. Dlatego powiedziałam że to już lekka przesada i trzeba coś z tym zrobić. Ponieważ znów nam się szykuje przeprowadzka, powiedziałam że zatrudniamy firmę transportową – www.transerwis.pl. Na początku mój mąż trochę marudził, ale w końcu jednak przyznał, że to może być dobry pomysł. Przede wszystkim mają doświadczenie i dlatego robią to znacznie szybciej. Zazwyczaj oferują iż wszystko zostanie przewiezione w ciągu kilku godzin. No i jeszcze kwestia wnoszenia mebli. Tu zawsze mieliśmy problem, nie zawsze bowiem mieliśmy tylu znajomych jednego dnia żeby nam pomogli. Ale przecież takie firmy po coś istnieją i po coś oferują swoje usługi. Mam nadzieję, że tym razem przeprowadzka nie będzie aż tak bardzo stresująca.

 
-

Media o dzieciach

Autor: Polka Data: 15 Gru 2016 Kategoria: życie

mediaOstatnio oglądałam w tv program Uwaga – z małą, niepełnosprawną Weroniką – która mieszka w strasznych warunkach, mama jest chora w szpitalu, tato zmarł kilka lat temu, brat jest chory na padaczkę, siostra sama nie ma warunków, żeby pomóc rodzinie. To tak w skrócie. Potem czytałam wypowiedź radnego miasta, w którym to się działo – o tym, że matka nie przyjęła pomocy oferowanej przez miasto (w sprawie lokalu zastępczego do czasu znalezienia mieszkania komunalnego), o bracie – który był w poprawczaku a teraz nie pracuje, bo mu się nie chce, o tym – że barak został podkolorowany – jeśli chodzi o wielkość zniszczeń itd, itp… Doszłam do wniosku – że media naprawdę potrafią manipulować swoim przekazem. Szczególnie jeśli głównymi bohaterami (jeśli tak to można nazwać) są właśnie dzieci.
Moja księgowa – nota bene polecam – http://www.finansowoksiegowe.pl/ – sama miała do czynienia z mediami, które są bezwględne – nie patrzą ani na dziecko, ani na człowieka, potrafią bardzo łatwo zniszczyć – nawet najlepszego „samarytanina”. A my to łykamy. Łykamy, nie zastanawiając się – że jest druga, a nawet trzecia strona medalu. Może zastanówmy się następnym razem – czy oby na pewno świat przedstawiany przez media jest realny…

 
-

Święto zmarłych

Autor: Polka Data: 29 Paź 2016 Kategoria: życie

Wszystkich świętych – czy jak kto woli – święto zmarłych – to smutne dni. Zazwyczaj pogoda dodatkowo wzmaga ten smutek – zaczyna być cholernie zimno i wytrzymać te 2h przy grobach jest na prawdę ciężko. Co roku zastanawiam się – czy jest sens iść na Mszę na cmentarz, czy lepiej pójść do kościoła i wpaść na groby tylko na chwilę. Zazwyczaj jednak pozostaję przy opcji cmentarza, bo jednak co tradycja to tradycja. Całe szczęście – że nie musimy jeżdzić gdzieś dalej – że wszystkich mamy w miarę blisko.

W tym roku spotkałam znajomych, którzy własnie na co dzień mieszkają w Niemczech. Pochowali syna w Polsce i właściwie zawsze przyjeźdzają tutaj w tym okresie. Nigdy nie będę w stanie sobie wyobrazić ich bólu – jak ich dziecko zmarło w wieku 14 lat. On był w moim wieku – ja też dość mocno przeżyłam ten pogrzeb. Chłopak miał krwiaka w mózgu, który mógł w każdym momencie pęknąć – i tak też się niestety stało. Przykre to bardzo, do tej pory jak o tym mówię – jest mi ciężko…

 
-

Kierunek – Niemcy

Autor: Polka Data: 11 Wrz 2016 Kategoria: życie

szansaHmmm… nie macie takich doświadczeń, że wiele osób wyjechało z Waszego towarzystwa swego czasu w stronę Niemiec? Tak w latach dziewięćdziesiątych, kiedy otworzyły się granice – gro ludzi załatwiła sobie podwójne obywatelstwo, zawinęła manatki i wyjechała. Miałam takich sąsiadów – widujemy się raz w roku (co prawda – na cmentarzu…). Generalnie ich przykład pokazuje – że osoby które w tamtych latach wyjechały miały wcześniej problemy z dziećmi. Dlaczego? Bo u nas jeszcze było tradycyjne wychowanie w tych latach – a tam już swoboda i wolność. Czyli to co u nas dzieje się teraz. Efekt był taki – że ich najstarsza córka, która miała 13 lat jak wyjeżdzali – wpadła w temat narkotyków, sekty i złego towarzystwa. Udało im się ją  z tego wyciągnąć – ale trwało to kilka lat. Myślę – że wynikało to z braku wiedzy rodziców i aż tak dużej zmiany społecznej jak na tamte czasy.

W sumie trudno powiedzieć – kto wyszedł na lepsze. Pewnie ci, co wyjechali. Niektórzy – zakładali w Polsce firmy i dziś mają wielkie przedsiębiorstwa. Bo wszystkie towary były deficytowe. Chociażby blacha trapezowa czy płyta warstwowa Warszawa zaczynała się dopiero rozbudowywać, zaczęły powstawać hale produkcyjne, każdy towar był potrzebny i można było zrobić niezły biznes – mając kontakty za granicą i mogąc ściągać produkty i półprodukty do nas… No cóż – każdy wtedy miał swoją szansę, jedni ją wykorzystali w taki, inni – w inny sposób, a jeszcze inni uciekli do lepszego świata;)

 
-

Skandynawia

Autor: Polka Data: 21 Sie 2016 Kategoria: życie

państwoChyba najbardziej nagłośnione przykłady już od kilku lat dotyczą dzieci w krajach skandynawskich. Dlaczego? Bo instytucje, które mają stać na straży praw dziecka rozrosły się do takiego stopnia i zdobyły taką władzę – że nikt już nad nimi nie panuje. No i żeby dalej czerpać pieniądze z budżetu swojego kraju – muszą się wykazywać. A wykazywać się najłatwiej jest na obcokrajowcach, którzy nie mają wiedzy ani nie znają na tyle dobrze języka – żeby móc się obronić. Tak więc statystycznie – najłatwiej jest „ratować” dzieci emigrantów… I najgorsze jest to, że cierpią na tym wszystkim dzieci – które tym bardziej są przestraszone – że nie umieją się dogadać, a już na pewno nie umieją zrozumieć całej sytuacji…

Mam znajomych, którzy mieszkali tymczasowo w Szwecji. Ostatnio ona z dzieckiem wróciła już na stałe do Polski, bo bała się – że może stać się krzywda ich rodzinie. Zmienili mieszkanie na większe, przeprowadzili się – wynajęli firmę transportową – http://www.rwtrans.pl – i na stałe są już na miejscu. Opowiadali – jak bardzo to państwo ingeruje w życie rodziny. Opowiadali – jak dziecko zaczęło wchodzić im na głowę – bo nie mogli zakazać niczego. Doszło do chorej sytuacji – że bali się wyjść z małym na miasto – żeby nie zaczął płakać – bo płacz to objaw tego, że są złymi rodzicami…

Copyright © 2018 Dzieciaki emigrantów