\
 

Skandynawia

Autor: Polka Data: 21 Sie 2016 Kategoria: życie |

państwoChyba najbardziej nagłośnione przykłady już od kilku lat dotyczą dzieci w krajach skandynawskich. Dlaczego? Bo instytucje, które mają stać na straży praw dziecka rozrosły się do takiego stopnia i zdobyły taką władzę – że nikt już nad nimi nie panuje. No i żeby dalej czerpać pieniądze z budżetu swojego kraju – muszą się wykazywać. A wykazywać się najłatwiej jest na obcokrajowcach, którzy nie mają wiedzy ani nie znają na tyle dobrze języka – żeby móc się obronić. Tak więc statystycznie – najłatwiej jest „ratować” dzieci emigrantów… I najgorsze jest to, że cierpią na tym wszystkim dzieci – które tym bardziej są przestraszone – że nie umieją się dogadać, a już na pewno nie umieją zrozumieć całej sytuacji…

Mam znajomych, którzy mieszkali tymczasowo w Szwecji. Ostatnio ona z dzieckiem wróciła już na stałe do Polski, bo bała się – że może stać się krzywda ich rodzinie. Zmienili mieszkanie na większe, przeprowadzili się – wynajęli firmę transportową – http://www.rwtrans.pl – i na stałe są już na miejscu. Opowiadali – jak bardzo to państwo ingeruje w życie rodziny. Opowiadali – jak dziecko zaczęło wchodzić im na głowę – bo nie mogli zakazać niczego. Doszło do chorej sytuacji – że bali się wyjść z małym na miasto – żeby nie zaczął płakać – bo płacz to objaw tego, że są złymi rodzicami…

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2018 Dzieciaki emigrantów